Miał dwie sekundy na reakcję. Uderzył w niego. W samochodzie jakby przeszła trąba powietrzna

Pojawił się znikąd. Mikołaj nie miał czasu, żeby pomyśleć. Ona krzyknęła, on uderzył w kilkusetkilogramowe zwierzę. Szyba zamieniła się w pajęczynę, poduszki powietrzne wystrzeliły, wszystko w samochodzie wzbiło się w powietrze. Przeżyli. - Szczęście, że nie wpadł do środka - mówi nam Mikołaj, którego internauci nie mogą się nachwalić.

Czytaj więcej: https://www.tvn24.pl/lodz,69/zdajesz-sob...

Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata. Facebook & Twitter główne wiadomości